Nadeszła dziś pora na recenzję mojego październikowego ulubieńca (cały post na temat pielęgnacyjnych ulubieńców znajdziecie tutaj) do pielęgnacji okolic pod oczami. Mowa tutaj o kremie polskiej marki (tak! fajnych polskich firm produkujących dobre i naturalne kosmetyki mamy coraz więcej) GoCranberry, który poza dobrą ceną i sporą pojemnością oczarował mnie również swoim działaniem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 listopada 2014
sobota, 21 czerwca 2014
Cytrynowo-rozmarynowy wspomagacz od Alverde
Dziś mam dla Was recenzję produktu, który od dłuższego już czasu wspomaga moją pracę nad zdrowym i jędrnym ciałem. Mowa tutaj o cytrynowo-rozmarynowym olejku antycellulitowym marki Alverde. Nie oszukujmy się - sam kosmetyk nie zrobi za nas roboty. Trzeba tutaj zadziałać wielotorowo - ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, a kosmetykom pozostawić rolę wspomagacza. I to tylko wtedy, gdy będziemy konsekwentne i uparte. Bo nawet najlepszy kosmetyk zastosowany od święta nic nam nie pomoże. Olejek Alverde używało mi się bardzo miło - przez jego konsystencję i zapach, a dodatkowo motywowały mnie efekty moich działań :)
sobota, 7 czerwca 2014
Naturalnie dobre i polskie - Make Me Bio
Wreszcie wracam do bloga i do Was! Wybaczcie mi tą sporą przerwę, ale praca pochłania ostatnio wszystkie moje wolne chwile. Czas jednak na mobilizację i powrót do regularnego blogowania :) Przy okazji mobilizacji postanowiłam podzielić się z Wami swoja opinią na temat kremu, który od jakiegoś czasu regularnie stosuję. Mowa tutaj o dotychczas nieznanej mi marce - Make Me Bio i ich kremie Orange Energy dla skóry normalnej i wrażliwej. Co o nim sądzę? Czytajcie dalej!
poniedziałek, 3 marca 2014
Waniliowy ścierak do rąk
Przyszła pora na recenzję produktu, który trafił do mnie na jedym ze spotkań blogerek. Do nawilżającego peelingu do rąk Eveline nastawiona byłam raczej sceptycznie. Producent, jak to Eveline, na opakowaniu obiecuje bardzo dużo. Nie wszystkie zapewnienia moim zdaniem zostają spełnione, ale i tak jest dobrze. Peeling polubiłam za uczucie jakie daje moim dłoniom po jego zastosowaniu - zdecydowane wygładzenie i usunięcie wszelkich odstających, suchych skórek.
wtorek, 11 lutego 2014
Blistex - odsłona nr 2
Używając ostatnio bardzo intensywnie nowych pomadek matowych Golden Rose (klik, klik), musiałam intensywnie zatroszczyć się o kondycję skóry swoich ust. Nie żeby pomadki GR wysuszały usta na wiór, ale nie mają szczególnych właściwości nawilżających. Z Blistexem moje usta już po jednym dniu wyglądały świetnie, co potwierdza moje przekonanie o świetnym działaniu produktów owej marki.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Czekoladowo, ale nie kalorycznie
Dziś pora na recenzję produktów, które zachwyciły mnie w grudniu. Mam tu na myśli czekoladową linię do pielęgnacji ciała marki Salco Au Naturel, o której pisałam Wam już wcześniej tutaj (KLIK). Tym razem sięgnęłam po produkty pasujące mi zapachem do aktualnej pory roku - czekoladę. I wpadłam po uszy dla tego zapachu, który - co tu dużo gadać, jest cudowny, otulający i idealny na zimę. I pachnie dokładnie jak czekolada, bez grama sztuczności.
niedziela, 17 listopada 2013
Wow Sand nr 3 od Wibo
Tak jak obiecałam Wam we wczorajszym poście, prezentującym cudeńka Wibo bardzo oględnie, przyszła pora na pokazanie piasków w akcji. Zaczynamy od bordowego nr 3, w którym oprócz bordowej bazy zatopiono milion skrzących iskierek złota, różu i fioletu. Pięknie to wszystko razem wygląda w buteleczce, a na paznokciach...
niedziela, 10 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Maseczka na spóźnione Halloween ;)
Lubię się maseczkować, choć ostatnio nie robiłam tego tak często, jak
sama bym sobie tego życzyła. Jednak ten weekend był dla mnie czasem
odpoczynku i na maseczkę znalazła się chwila. Dziś mam dla Was recenzję kolejnej maseczki w formie kompresu, jaką miałam okazję wypróbować. Trafiła do mnie z rąk przedstawicielki firmy na spotkaniu blogerek, w którym miałam przyjemność uczestniczyć na początku października. Posiadana przeze mnie saszetka to wersja wygładzająca i nawilżająca firmy Baylla, o której przed spotkaniem jeszcze nigdy nie słyszałam.
niedziela, 13 października 2013
Moja przygoda z kwasem glikolowym
Dziś pora na post na temat mojego ulubionego ostatnio kwasu glikolowego, który mocno wspiera moją walkę o czystą i piękną cerę. Z kwasami swoją przygodę rozpoczęłam pół roku temu - zaczynałam od kwasu migdałowego ze względu na porę roku i jego brak właściwości fotouczulających (nadal jednak warto stosować podczas stosowania go wysokie filtry!), teraz natomiast spróbowałam kwasu glikolowego, który jeszcze mocniej niż migdał przypadł mi do gustu.
niedziela, 6 października 2013
Balsam na moje włosy!
Dzis pora na recenzję produktu, który pojawił się u mnie stosunkowo niedawno, a już podbił moje serce i trafił do ulubieńców miesiąca. Mowa o marokańskim balsamie do włosów marki Planeta Organica, który pięknie dba o moje włosy nawilżając je i wygładzając. Do tego pięknie pachnie - kto mi powie, że to nie jest w kosmetyku ważne?
sobota, 21 września 2013
Tanio ale dobrze po raz kolejny
Dziś recenzja peelingu, który przyjechał do mnie z niemieckiego DM'u, a skusiłam się na niego na podstawie wysokiej oceny na KWC. I nie żałuję zakupu zwłaszcza, że jego cena jest niezwykle niska. Oby było więcej takich tanich, a dobrych kosmetyków!
sobota, 31 sierpnia 2013
Hialuronowy specyfik prosto z Tajwanu
Po tygodniowej, znów zbyt długiej przerwie, wracam do Was z recenzją jednego z pokazanych przeze mnie ostatnio azjatyckich specyfików. Jest nim hialuronowa maseczka w kompresie Dr. Martin, której pełna nazwa brzmi Hyaluronic Acid Essence Mask. Dziś rano, relaksując się po pracowitym tygodniu, miałam okazję nałożyć ją wreszcie na twarz i mogę podzielić się z Wami moimi wrażeniami.
sobota, 24 sierpnia 2013
Balea dla stóp... i dla głowy!
Wybaczcie mi moją opieszałość w pisaniu postów w tym tygodniu. Już jestem i mam dla Was recencję bardzo ciekawego produktu, na który skusiłam się z 3, a właściwie z 4 powodów. Po pierwsze - zobaczyłam go w ulubieńcach lipca u Kornelii, po drugie - na Wizażu produkt ten ma bardzo wysokie noty (klik), po trzecie - miałam już wcześniej sól z Balei, z której byłam bardzo zadowolona, no i po czwarte - Ania Kosmetykoholiczka pomogła w jego zdobyciu. Wstyd byłoby się na niego nie skusić w takich okolicznościach ;)
czwartek, 15 sierpnia 2013
Tanio a całkiem dobrze z Noni Care
Krem pod oczy to jeden z najważniejszych kroków w mojej pielęgnacji. Namiętnie poszukuję swojego ideały, zużywająć kolejne tubki. Aktualnie padło na krem aktywnie nawilżający Noni Care - stosunkowo dla mnie nowej firmy, którą poznałam dzięki spotkaniom blogerek. Wcześniej pisałam już o maseczce do twarzy z tej samej serii (KLIK), która wywołała na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jak sprawdził się krem? Czytajcie dalej.
poniedziałek, 29 lipca 2013
Kolagenowy cudotwórca?
Dziś recenzja produktu, o którego istnieniu nie miałabym pojęcia gdyby nie krakowskie majowe spotkanie blogerek, na którym firma Medacol, której serdecznie dziękuję, obdarowała nas swoim kosmetykiem. Mam tu na myśli flagowy produkt firmy, czyli serum kolagenowe z colostrum w żelu. Przeszło miesiąc temu przystąpiłam do testów i ... o tym w dalszej części posta ;)
niedziela, 14 lipca 2013
Intensywne maseczkowe nawilżenie z Noni Care
Dziś recenzja aktywnie nawilżającej maseczki do twarzy Noni Care z serii Intensive. Kosmetyk trafił w moje ręce na krakowskim spotkani blogerek i ustawił się w kolejce do testowania. Jakiś czas temu nadeszła jego pora. Jak się srawdził i jakie wywarł na mnie wrażnie? Czytajcie dalej :)
środa, 10 lipca 2013
Rokitnikowy żółtek od Sylveco
Dziś kolejna recenzja produktu coraz bardziej znanej na polskim rynku naturalnej marki Sylveco, która swoimi produktami zdążyła już podbić moje serce. Pisałam już o łagodzącym kremie pod oczy (klik) i balsamie brzozowym z betuliną (klik). Lekki krem rokitnikowy nie zmienił mojego zdania o firmie. Ba, sprawił nawet, że polubiłam ją jeszcze bardziej!
środa, 26 czerwca 2013
Piankowa przyjemność do mycia twarzy prosto ze Skandynawii
Po miesiącu stosowania przyszła już pora na ocenę pierwszego poduktu z serii Decubal, która w całości, dzięki uprzejmości firmy trafiła w moje ręce. Na razie jestem kosmetykami duńskiej, aptecznej marki przeznaczonej do pielęgnacji suchej i wrażliwej cery oczarowana. Podobają mi się proste, dobre składy bez substancji zapachowych, barwników i parabenów. No i co ważniejsze dobre działanie w przystępnych cenach. Ale do rzeczy - dziś recenzja nawilżającej pianki do mycia twarzy.
niedziela, 2 czerwca 2013
Mój pierwszy Baleowy raz
Dziś mam dla Was posta opisującego
mój pierwszy (tak wiem, długo się uchowałam ;) kontakt z osławioną w
blogosferze Baleą. Przyszło mi rozpocząć swoją przygodę od soli do
kąpieli stóp i cóż mogę powiedzieć - urzekła mnie swoim pięknym
zapachem! Korzystając dziś z całkowicie wolnego dnia zrobiłam
przyjemność swoim zmęczonym ostatnio stopom i zafundowałam im spa pełną
gębą! Muszę powiedzieć, że wyglądają teraz na zadowolone ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

