Zgodnie z wczorajszą obietnicą dziś post o ulubieńcach makijażowych miesiąca. Niczym szczególnym Was nie zaskoczę, bo większość kosmetyków już u mnie widziałyście niejednokrotnie. Poza różem, który mnie samą zaskoczył, ponieważ wygrzebałam go z czeluści kufra (jak mogłam o nim zapomnieć?!) i mogę śmiało powiedzieć, że zakochałam się w nim od nowa.