Byli już czerwcowi ulubieńcy pielęgnacyjni, czas więc najwyższy na perełki makijażowe, które upodobałam sobie na przestrzeni ostatniego miesiąca. Wśród nich dwa nowe produkty, a cała reszta to moi starzy, sprawdzeni makijażowi sprzymierzeńcy, na których zawsze mogę polegać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lipca 2013
środa, 1 maja 2013
Ulubieńcy makijażowi miesiąca - kwiecień 2013
Zgodnie z wczorajszą obietnicą dziś post o ulubieńcach makijażowych miesiąca. Niczym szczególnym Was nie zaskoczę, bo większość kosmetyków już u mnie widziałyście niejednokrotnie. Poza różem, który mnie samą zaskoczył, ponieważ wygrzebałam go z czeluści kufra (jak mogłam o nim zapomnieć?!) i mogę śmiało powiedzieć, że zakochałam się w nim od nowa.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Małe poniedziałkowe przyjemności
Dziś krótki post z małymi nabytkami z dzisiaj - wśród nich kredka SuperShock Avonu oraz krem do rąk Anida. O mojej miłości do kredek z serii SuperShock pisałam już na blogu w dwóch postach (klik, klik)
pokazując wszystkie posiadane przeze mnie kolory - aktualnie mam ich
już 10. Lubię je za mega wytrzymałość i świetną pigmentację.
sobota, 29 grudnia 2012
O mojej miłości do pana listonosza ;)
Z końcem tego tygodnia zapałałam do niego jeszcze większą miłością za to, co mi przyniósł. Niestety mam podejrzenia, że on mnie chyba trochę mniej uwielbia, bo musi mi te paki przynosić do domu :D No cóż - osłodziłam to sobie zawartością dwóch przesyłek. Pierwsza dotarła do mnie od Kasi i zawierała takie perełki!
wtorek, 21 sierpnia 2012
Avon SuperShock raz jeszcze!
Ja napisałam tak zrobiłam, czyli kupiłam jeszcze 2 eyelinery żelowe SuperShock firmy Avon :) Miały być 3, jednak odcienia Cobalt już nie było. Są za to Blackberry i Golden Fawn. Zobaczcie jak wyglądają!
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Recenzja: eyeliner żelowy Avon SuperShock
Tym razem chciałabym Wam pokazać i napisać co nieco na temat sławnych eyelinerów w żelu SuperShock firmy Avon. Przyznam, że fanką Avonu nie jestem, jednak gdy słynne na YouTube siostry PixiWoo poleciły owe kredki nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Kupiłam wszystkie dostępne wtedy kolory stwierdzając, że w pracy bardzo mi się przydadzą. I nie zawiodłam się.
OPAKOWANIE
Klasyczne, w kolorze czarnym z końcówką w kolorze odcienia kredki, co pomaga szybko zidentyfikować pożądany kolor. Nazwa odcienia widoczna jest na kredce w pobliżu temperowanego końca, co można uznać za wadę, ponieważ po kilku ostrzeniach nazwa znika. Na szczęście nadal pozostaje kolorowa końcówka, mówiąca nam o kolorze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)