poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Recenzja: eyeliner żelowy Avon SuperShock

Tym razem chciałabym Wam pokazać i napisać co nieco na temat sławnych eyelinerów w żelu SuperShock firmy Avon. Przyznam, że fanką Avonu nie jestem, jednak gdy słynne na YouTube siostry PixiWoo poleciły owe kredki nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Kupiłam wszystkie dostępne wtedy kolory stwierdzając, że w pracy bardzo mi się przydadzą. I nie zawiodłam się.

OPAKOWANIE
Klasyczne, w kolorze czarnym z końcówką w kolorze odcienia kredki, co pomaga szybko zidentyfikować pożądany kolor. Nazwa odcienia widoczna jest na kredce w pobliżu temperowanego końca, co można uznać za wadę, ponieważ po kilku ostrzeniach nazwa znika. Na szczęście nadal pozostaje kolorowa końcówka, mówiąca nam o kolorze.








ODCIENIE
Wybór niby duży, a jednak mały! Co mam przez to na myśli? Posiadam 7 kolorów, dostępne są jeszcze trzy (właśnie intensywnie się nad ich zakupem zastanawiam), więc w sumie mamy 10 różnych odcieni. Nawet sporo. Zróżnicowanie kolorystyczne jest jednak niewielkie. Mamy 3 bardzo podobne do siebie odcienie: czarny, czarny z drobinkami i stalowy. Brakuje mi bardziej zwariowanych, intensywnych, idealnych na lato kolorów. Poza tym wszystkie odcienie nigdy nie są dostępne w jednym katalogu. W stałej ofercie z tego co mi wiadomo jest tylko czerń i srebro. Pozostałe pojawiają się od czasu do czasu, nigdy nie wiadomo kiedy. Trochę to wkurzające.


Od góry: black, black shimmer, bronze, plumful, shimmer khaki, steel, silver


KONSYSTENCJA
Moim zdaniem jest idealna - żelowa, miękka, gładko sunie po skórze. Po chwili od nałożenia na skórę kredka zastyga i jest już nie do ruszenia, więc pracować z nią trzeba dość szybko (zwłaszcza jeżeli kreski chcemy delikatnie rozetrzeć i przydymić). Wiele osób narzeka na zbytnią miękkość kredek, a co za tym idzie jej szybkie zużywanie się. Mój sposób na to - nigdy nie maluję kresek bezpośrednio z rysika, zamiast tego kredkę nabieram na skośny pędzelek i nim maluję kreskę. Dzięki temu kredka w stanie, w jakim widzicie na poniższym zdjęciu posłuży mi jeszcze do namalowania dobrych kilku makijaży :)




TRWAŁOŚĆ
Bardzo duża! Na moim oku (a moje powieki się przetłuszczają) wytrzymują cały dzień, bez rozmazywania, blaknięcia, znikającej końcówki przy wyciągniętej, kociej kresce. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć "swatche" pocierane przeze mnie wielokrotnie ręką. Nic się nie rozmazało, jedynie drobinki zawarte w kilku odcieniach zostały rozniesione na inne kolory. Kolejne zdjęcie zrobione zostało po trzykrotnym przetarciu ręki płynem micelarny Biodermy. Swatche nadal się trzymają. Ja do ich zmywania najbardziej lubię OCM, Bioderma również sobie poradzi, jednak wymaga to od nas większego wysiłku.


Swatche wielokrotnie mocno potarte dłonią


Swatche przetarte trzykrotnie płatkiem nasączonym Biodermą



POJEMNOŚĆ
Standardowa pojemność kredki to 1,2g.

CENA
Cena regularna - 25PLN, warto jednak poczekać na jakąś promocję, wtedy kredkę możemy kupić za ok. 15PLN.

Gorąco polecam Wam te eyelinery. Długo się utrzymują, łatwo nakładają i efektownie wyglądają na oku, nawet wtedy, gdy makijaż składa się tylko z samej kreski i tuszu. Ja sama pisząc powyższego posta zdecydowałam się zamówić trzy brakujące do mojej kolekcji odcienie (cobalt, blackberry, golden fawn), zwłaszcza, że są właśnie wycofywane z kolekcji i dostępne będą tylko do wyczerpania zapasów.

Używałyście eyelinerów z Avonu? A może macie innych ulubieńców w tej kategorii? Podzielcie się!

25 komentarzy:

  1. Kolejny produkt, który muszę dopisać do wishlisty :)
    Szczególnie ciekawi mnie silver i bronze.

    Mogłabyś napisać mi pod którąś notatką czy wycofują wszystkie odcienie czy tylko te trzy, których nie masz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 100% wycofują trzy, których nie mam. Co do pozostałych, brak ich w aktualnym katalogu, więc trudno mi powiedzieć. Tak jak pisałam, pozostałe odcienie pojawiają się i znikają, wg nieznanego mi klucza :/ Sama czaję się na bronze, więc mam nadzieję, że nadal będą dostępne!

      Usuń
    2. Rozumiem, a "golden fawn" to złoty?

      Usuń
    3. dokładnie! fajny np. do rozświetlania wewnętrznych kącików :)

      Usuń
    4. O, to może uda mi się upolować.

      Usuń
  2. Świetne kolory, bardzo takie lubię. Również mam przetłuszczające się powieki i ejelinery w lato słabo zdają egzamin, bo mam je po prostu odbite na powiece, pomimo 2 baz :D Na szczęście idzie jesień i dla mojej cery to zbawienie :) Jednakże 25 zł za kredkę do oczy, to wg mnie dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że dużo. Dlatego warto czekać na częste promocje :)

      Usuń
  3. Wstyd się przyznać, ale nie oglądam sióstr PixiWoo i nie miałąm pojęcia o istnieniu tych kredek...fajny patent z tym pędzelkiem bo zapewne przy ich miękkości, wydajność jest kiepska. No i powaliła mnie trwałość..wow ;) Ta rudo-złota chyba najbardziej mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patent z pędzelkiem umożliwia precyzję, a bronze na oku wygląda ślcznie :)

      Usuń
  4. Powiem Ci, że jestem zaskoczona tak wspaniałą recenzją kosmetyków z Avonu. Przeważnie kupuję tylko jakieś mgiełki czy balsamy, bo eyelinery czy tusze do rzęs wolę kupić po prostu w zwykłym Rossmanie czy Inglocie. Ale przekonałaś mnie i chyba się skuszę. ;) AdkaFashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona, bo fanką Avonu nie jestem. Myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. Wiedziałam o nich już prawie 2 lata temu, ale jak do tej pory nie kupiłam żadnego odcienia, bo wiem, że po czasie by leżał, bo taka systematyczna w malowaniu oczu jestem :) Najbardziej podobają mi się steel i bronze.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo podoba mi się ten kolor drugi od lewej na twojej dłoni ;) jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie - black shimmer jest piękny :)

      Usuń
  7. te kredki są świetne! :) mam jedną czarną z drobinkami, na prawdę świetna jakość! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i ja! Czarną, i ostatnio moją ulubioną - khaki. Bardzo dobrze sprawdził się u mnie eyeliner z Sephory, w "kałamarzu". Teraz testuję Inglot i Avon - ten w słoiczku, przeznaczony do nakładania pędzelkiem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem Twoich wrażeń na temat eyelinera Avonu w słoiczku!

      Usuń
  9. Ojjj tak, też słyszałam duuużo dobrego o tych kredeczkach! Jak tylko wrócę na uczelnie i będę miała szerszy dostęp do konsultantek, to przejrzę oferte Avonu ;>
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś z Avonu zwykłą czarną i bardzo sobie chwaliłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć, że inne kredki również mają dobre!

      Usuń
  11. Wow, jaki trwałe! Wydawało mi się, że jak są bardzo miękkie, to i szybko znikną z oka - miłe zaskoczenie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...