sobota, 4 sierpnia 2012

Recenzja: pomadki Rimmel Kate Moss (05, 07, 16)

Witajcie,

dziś chciałabym napisać trochę na temat pomadek z kolekcji Kate Moss dla Rimmel. Bardzo długo przechodziłam obok nich obojętnie, no może nie całkiem - brałam je w Rossmannie do ręki, maziałam się nimi po dłoni i odkładałam. Aż wreszcie jakieś dwa tygodnie temu kupiłam pierwszą... i wpadłam po uszy. Dokupiłam później jeszcze dwie i obawiam się, że na tym się nie skończy ;)





Właściwości pomadek z kolekcji Kate są identyczne do tych z serii Lasting Finish - są dość trwałe i nie wysuszają ust.

Opakowanie pomadek przypadło mi do gustu - czarne, eleganckie, z serduszkiem i imieniem Kate w kolorze czerwonym bądź różowym (w zależności od kolekcji). Spośród moich trzech niestety tylko jedna zamyka się na wyraźny klik, co daje mi pewność, że pomadka nie otworzy się przypadkowo w torebce. Pozostałe dwie zamykają się z różną siłą. Wiem, czepiam się ;)

Wśród dostępnych odcieni każda z nas znajdzie coś dla siebie. Do wyboru mamy zarówno intensywną czerwień i róż, jak i przyjemne kolory nude. Odcienie przeze mnie posiadane to ciepły brzoskwiniowy róż (16), dość intensywny róż z subtelnymi niebieskimi tonami (05) oraz różowawy odcień nude. Kolor jaki widzimy w opakowaniu jest identyczny z tym na naszych ustach, co jest moim zdaniem ogromną zaletą tych pomadek.




Kolory od lewej: 16, 05, 07


Kolory od lewej: 16, 05, 07


Kolory od góry: 16, 05, 07



Konsystencja pomadek jest przyjemna, kremowa, łatwo rozprowadzają się na ustach. Nie zawiera w sobie żadnych drobinek, a jej wykończenie jest matowo-kremowe. Wykończenie bardziej kremowe można uzyskać nakładając pomadkę na cieniutką warstwę nawilżającego balsamu. W przypadku tej pomadki trzeba uważać, aby usta były dobrze przygotowane i wypielęgnowane - pomadka ma tendencję do zbierania się w załamaniach ust i podkreślania suchych skórek.

Trwałość pomadki to ok. 3-4 godzin bez jedzenia.

Szminka posiada delikatny, słodkawy zapach, który po aplikacji znika.

Macie, lubicie? Jakie są Wasze ulubione odcienie? Ja na pewno skuszę się jeszcze na piękną, czystą czerwień (10) i być może jeszcze którąś :)

13 komentarzy:

  1. Nie używałam tych pomadek, świetna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! W takim razie zachęcam do ich wypróbowania :)

      Usuń
  2. Podobają Ci się te pomadki, ponieważ jesteś fanką Kate Moss czy to jedynie kwestia odcieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to kwestia zdecydowanie odcieni i jakości pomadek.

      Usuń
  3. Mam 05 i 16. 16 bardziej lubie bo jest łagodniejsza, taka hmmm... arbuzowa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, 16 ma genialny, typowo letni odcień :)

      Usuń
  4. Mi też podoba się 16, ale jeszcze jej nie mam...z całej tej kolekcji kilka przypadło mi do gustu....problem w tym, że ja bardzo rzadko chodzę w pomadkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak bardzo nieaktualny jest ten komentarz....
      w tej chwili używam tylko pomadek, a 16 jest już moja i to nie koniec z Kate ;)

      Usuń
    2. haha, widzisz jak to się zmienia, ja jakiś czas temu przeszłam identyczną drogę - od błyszczyków do pomadek ;)

      Usuń
  5. ja dopiero teraz przekonuję się do szminek, ale pewnie kupię :D najbardziej podoba mi się kolor 05

    OdpowiedzUsuń
  6. 07 troszkę przypomina mi airy fairy tylko bez drobinek ;) Uwielbiam te szminki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...