Dziś recenzja maseczki drożdżowej Soraya z serii Care & Control, którą miałam przyjemność wypróbować dzięki wygranej w rozdaniu u Patrycji. I bardzo się cieszę, że tak się stało, bo przyznam, że sama bym po nią raczej nie sięgnęła. Nawet nie wiem dlaczego, ale stojąc przed półką z kosmetykami, markę Soraya zazwyczaj pomijam i sięgam po inne. Poza tym mało wiem o ich produktach. Dopiero dziś przygotowując poniższy post zaznajomiłam się bliżej z ich stroną internetową i ofertą. Jestem dziwna czy Wy też tak macie?
czwartek, 21 lutego 2013
środa, 20 lutego 2013
Burzliwa relacja z macadamią
Dziś na temat Macadamia Healing Oil Treatment, na który skusiłam się już dobrą chwilę temu, gdy tylko głośno zrobiło się na jego temat w internecie i ledwo co pojawił się w Polsce, później odstawiłam go na rzecz naturalnej pielęgnacji i unikania silikonów, a do którego wróciłam tej zimy, w celu ochrony końcówek. Jak się sprawdza i co na jego temat sądzę? Czytajcie dalej.
wtorek, 19 lutego 2013
Kulinarnie: meksykańsko, na dwa sposoby
Dziś post kulinarny z daniem, a raczej dwoma jego alternatywami, które gościły u mnie w weekend. Ja wybrałam opcję I z jajkiem (niekoniecznie musi wszystkim odpowiadać, ale ja jajka lubię w każdej postaci, więc dlaczego by nie), natomiast mój TŻ zażyczył sobie wersję II, czyli zawijas w tortilli.
| Opcja I |
poniedziałek, 18 lutego 2013
Małe poniedziałkowe przyjemności
Dziś krótki post z małymi nabytkami z dzisiaj - wśród nich kredka SuperShock Avonu oraz krem do rąk Anida. O mojej miłości do kredek z serii SuperShock pisałam już na blogu w dwóch postach (klik, klik)
pokazując wszystkie posiadane przeze mnie kolory - aktualnie mam ich
już 10. Lubię je za mega wytrzymałość i świetną pigmentację.
niedziela, 17 lutego 2013
Skuteczny i tani zdzierak
Do tej pory pokazywałam Wam moje dwa ulubione peelingi - mikrodermabrazję The Body Shop (klik) oraz maseczkę peelingująca Uriage (klik). Ostatnio udało mi się jednak znaleźć dużo tańszą i równie skuteczną alternatywę, którą jest drobnoziarnisty peelin z minerałami morskimi i krzemionką Perfecty. Jest skutecznym zdzierakiem w przystępnej cenie. Jak widać na opakowaniu uznany jest za KWC na Wizażu.
sobota, 16 lutego 2013
Polubiłam mleczko do demakijażu - o emulsji Eveline
Po miesięcznym stosowaniu moge wreszcie podzielić się z Wami moimi wrażeniami ze stosowania delikatniej emulsji do demakijażu bioHualuron 4D Eveline, którą otrzymałam do testów dzięki uprzejmości firmy Eveline oraz portalu Uroda i Zdrowie. Mimo że od dłuższego czasu unikam mleczek do demakijażu i całkowicie przerzuciłam się na micele, zapałałam sporą sympatią do tego produktu. Dlaczego? Czytajcie dalej :)
piątek, 15 lutego 2013
Z kwasami za pan brat - Glyco-A
Dziś recenzja kosmetyku, który stosowałam z upodobaniem ubiegłej zimy, a mianowicie peelingu Glyco-A Isis Pharma z 12% kwasem glikolowym. Wtedy sprawdził się u mnie świetnie, dlatego też chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Tej zimy postanowiłam zaspokoić swoją ciekawość i stosuję Acne Derm z kwasem azaleinowym - o swoich wrażeniach na pewno Wam napiszę. Jednak do Glyco-A na pewno jeszcze wrócę. Może dla którejś z Was taki peeling kwasowy okaże się ciekawą alternatywą.
czwartek, 14 lutego 2013
Z okazji Walentynek - moje 3 ulubione filmy o miłości
Dziś Walentynki, a ja jak dotąd swój dzień spędziłam na czytaniu schematów elektrycznych, czyszczeniu filtrów i próbie rozwikłania zagadki pochodzenia pewnej awarii. I wierzcie mi - techniczna nie jestem! Właśnie wróciłam do domu i odpoczywam, a przy okazji chciałabym pokazać Wam moje ulubione filmy o miłości. Nie sa to typowe lekkie i przyjemne romansidła, a raczej filmy cięższego kalibra, które są w stanie wycisnąć łzy. Przynajmniej na mnie tak działają ;) Może któregoś z nich jeszcze nie miałyście okazji oglądać - jeśli tak gorąco je Wam polecam!
środa, 13 lutego 2013
Kolejny + dla Lirene
Pora na recenzję kolejnego toniku Lirene, który wpadł w moje ręce. Wcześniej stosowałam wersję nawilżająco-oczyszczającą (recenzja -> KLIK) i bardzo ją polubiłam, a teraz sięgnęłam po wersję przeznaczoną dla cery naczynkowej. Sprawdził się u mnie bardzo dobrze, no i uwielbiam jego zapach!
wtorek, 12 lutego 2013
Luksusowa czerwień
Na poprawę humory i podniesienie morali wygrzebałam dzisiaj z zakamarków kufra piękną czerwień. Catrice z serii Absolute Moisture w odcieniu 070 Luxury Red to intensywny odcień z idealnie wyważonymi pigmentami ciepłymi i chłodnymi - kupiłam go jakiś czas temu w wyprzedażowych koszach w Naturze. Z tego co widzę na stronie Catrice seria Absolute Moisture jest już niestety niedostępna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
