piątek, 15 lutego 2013

Z kwasami za pan brat - Glyco-A

Dziś recenzja kosmetyku, który stosowałam z upodobaniem ubiegłej zimy, a mianowicie peelingu Glyco-A Isis Pharma z 12% kwasem glikolowym. Wtedy sprawdził się u mnie świetnie, dlatego też chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Tej zimy postanowiłam zaspokoić swoją ciekawość i stosuję Acne Derm z kwasem azaleinowym - o swoich wrażeniach na pewno Wam napiszę. Jednak do Glyco-A na pewno jeszcze wrócę. Może dla którejś z Was taki peeling kwasowy okaże się ciekawą alternatywą.




O PRODUKCIE
Redukuje zrogowaciały naskórek, poprawia wygląd skóry, rozjaśnia ją. Zmarszczki ulegają wygładzeniu, a pory zwężeniu. Przyspiesza odnowę komórek dzięki czemu skóra odzyskuje elastyczność oraz równomierny koloryt - jest wyraźnie odmłodzona. Przeznaczenie: nadmierne rogowacenie naskórka (także "rybia łuska"), nadmierna pigmentacja (również piegi), blizny potrądzikowe, zapobieganie i likwidowanie objawów starzenia się skóry, uzupełnienie kuracji fotoodmładzającej, plamy soczewicowate.  
Sposób użycia: krem nakładamy na twarz (omijając okolice wokół oczu) przez pierwsze 2 tygodnie stosowania co drugi dzień wieczorem, natomiast po tym czasie stosujemy go już codziennie. Może być stosowany równocześnie z innymi kosmetykami.




SKŁAD
Aqua, Glycolic Acid, Cetyl Alkohol, Paraffinum Liquidum, Ceteth-20, Stearic Acid, Ammonium Hydroxide, Parfum, Magnesium Nitate, Magnesium Chloride, Methylchloroizothiazolinone, Methylizothiazolinone, Buthylphenyl Methylpropional, Geraniol, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Citronellol, Alpha-Isomethylionone.
 
DZIAŁANIE
W moim przypadku krem bardzo dobrze się sprawdził. Jestem dość gruboskórna i moja cera bardzo szybko przyzwyczaiła się do nakładania Glyco-A. Już po kilku dniach przestała reagować pieczeniem i zaczęłam stosować krem codziennie. 12% kwas glikolowy zawarty w peelingu, bez konieczności mechanicznego tarcia pozbył się nieestetycznych suchych skórek koło nosa, po prostu je rozpuszczając. Ładnie wyrównał koloryt cery, minimalizując widoczność przebarwień po wypryskach. Dodatkowo podczas stosowania kremu miałam zdecydowanie mniej niespodzianek pojawiających się na twarzy, a ilość zaskórników zmniejszyła się. Jedyny minus jego stosowania to wysuszenie skóry - w trakcie, aby zapobiec przesuszowi, musiałam koniecznie mocno nawilżać twarz (wtedy świetnie sprawdził się u mnie Cetaphil). Oczywiście w trakcie stosowania Glyco-A musimy koniecznie pamiętać o nakładaniu wysokiego filtra.

OPAKOWANIE
Klasyczna, biała tubka z nakrętką i skromną, ale elegancką szatą graficzną. Pod koniec staje się troche trudna do wyciśnięcia i trzeba się namęczyć, aby wydobyć resztki produktu.

KONSYSTENCJA I ZAPACH
Produkt ma konsystencję dość zwartego, ale lekkiego kremu, który nałożony na skórę dość szybko się wchłania. Na początkowym etapie stosowania skóra tuż po nałożeniu kremu może szczypać!  Zapach jest delikatny, według mojego nosa lekko kwaskowy, po nałożeniu na skórę szybko się ulatnia.




DOSTĘPNOŚĆ
apteki

POJEMNOŚĆ
30ml

CENA
32-86PLN, czyli jak zwykle warto dobrze przeszukać inteernet w poszukiwaniu najkorzystniejszej ceny.

PODSUMOWUJĄC
Z pewnością jeszcze po niego sięgnę. Jeśli chcecie przed wiosną rozjaśnić swoją cerę i pozbyć się uporczywych niespodzianek i przebarwień po nich, warto wziąć pod uwagę ten krem. Glyco-A jest również dobrym wyjściem dla tych osób, których skóra źle znosi peelingi mechaniczne.

Znacie, lubicie? Jak kwasy sprawdzają się u Was?

22 komentarze:

  1. Kiedyś go wypróbuję. Rozbieżność cenowa jest zaskakująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja właśnie z blogów się o nim dowiedziałam ;)

      Usuń
  3. Ja się troszkę obawiam stosować kremy z kwasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku byłam bardzo ostrożna, ale już wiem, że moja skóra jest bardzo odporna ;)

      Usuń
  4. Boję się, że moja cera nie będzie odpowiednia, raczej unikam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stosuję kwasy i jestem zadowolona. Isis Pharmę znam, ale nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio miałam zabieg z kwasem migdałowym i nie skończyło się to najlepiej. Ale kilka lat temu zabiegi na bazie kwasów u dermatologa dały świetne rezultaty. Task że sama nie wiem, lubię kwasy czy nie ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w gabinecie jeszcze nie próbowałam. Szkoda, że z migdałowym miałaś nieprzyjemne przygody :/

      Usuń
  7. Z Isis Pharma miałam Ruboril na naczynka i byłam bardzo zadowolona. Kwasów nie stosuję właśnie ze względu na rumieńce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć, że inne produkty Isis są równie dobre :)

      Usuń
  8. Brzmi świetnie, ale trochę obawiam się tego przesuszenia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co czytałam nie wszyscy reagują w ten sposób, a jeśli się przydarzy to da sie przesuszeniu zaradzić :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. a z innymi kwasami miałaś już styczność?

      Usuń
  10. Nie znam tej marki, ale obecnie przeżywam zauroczenie Avene Triacneal ;D Nie miałam po nim takiego wysypu jak po La Roche Posay, a cerę świetnie oczyszcza i nie przesusza :) Chyba zdetronizuje DUO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Triacnealu byłam bardzo zadowolona, za to LRP zrobiło mi na twarzy masakrę ;)

      Usuń
  11. Swojego czasu jak studiowałam na zajęciach robiłam sobie kwasy, głównie na twarz i nogi:) Miło to wspominam - choć pamiętajmy że trzeba z nimi uważać i wiedzieć jak ich używać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkowicie się zgadzam! ale samorobione to dla mnie na razie wyższa szkoła jazdy ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...