sobota, 16 marca 2013

Scholl się nie spisał!

Dziś druga recenzja w ramach malinowej akcji rewitalizacji dłoni i stóp. Po moim hicie do pielęgnacji dłoni (klik), przyszedł czas na produkt do stóp, który niestety okazał się dla mnie wielkim niewypałem. Mowa tutaj, jak zdjęcie już zdradziło, o dezodorancie do stóp Scholl Odour Control, mającemu zapobiegać poceniu się stóp i przykremu zapachowi. Dlaczego nie pałam do niego pozytywnymi uczuciami? Zapraszam do lektury.

 


O PRODUKCIE
Dezodorant do stóp Scholl Odour Control zapobiega powstawaniu przykrego zapachu i pozwala utrzymać świeżość Twpocih stóp na dłużej. To jedyny antyperspirant do stóp zawierający Neutra-Activ™ - unikalny opatentowany system neutralizacji zapachu. Wyższa skuteczność, w porównaniu z tradycyjnymi dezodorantami, jedynie maskującymi przykry zapach, została potwierdzona w badaniach. Regularne stosowanie zapewnia stopom świeżość i chroni przed nawrotami nieprzyjemnego zapachu. Zaawansowana formuła dezodorantu zapewnia potrójne działanie:
  • chroni przed nadmiernym poceniem i przykrym zapachem stóp
  • pomaga zachować suchość stóp
  • zawiera składniki przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, które niszczą bakterie i grzyby powodujące przykry zapach stóp
Produkt testowany dermatologicznie.

Sposób użycia: Przed użyciem wstrząsnąć. Równomiernie spryskiwać stopy z odległości 15cm. Stosować codziennie rano oraz po wzmożonym wysiłku fizycznym. W celu uzyskania optymalnego efektu spryskiwać wewnętrzną część obuwia dezodorantem do butów Scholl Odour Control.

SKŁAD
Butane, Isobutane, Cyclomethicone, Propane, Aluminum Chlorohydrate, Disteardimonium Hectorite, Parfum, Propylene Carbonate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hyroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.

DZIAŁANIE
Pic na wodę fotomontaż! Dezodorant odświeża stopy na bardzo krótko. Już po kilku godzinach spędzonych w butach (i nie mówię tutaj o trudniejszych warunkach jak zimowe, wysokie obuwie czy letnie wysokie temperatury) stopy zaczynają się pocić. Dodatkowo podczas aplikacji łatwo przedobrzyć z ilością produktu, a wtedy czeka nas oczekiwanie na wyschnięcie dezodorantu tak, aby stopy można było w cokolwiek ubrać. Produkt pozostawia na stopach delikatną, biała warstewkę, która niestety brudzi. Dla mnie jest to irytujące zwłaszcza przy ubieraniu czarnych, grubych rajstop. Białe ślady wyglądają na nich mało atrakcyjnie, a widoczne są jak diabli. Przy regularnym stosowaniu skóra stóp jest przesuszona, konieczne jest więc dodatkowe jej nawilżanie. No i ten nawet ładny, ale strasznie mocny i duszący zapach.

OPAKOWANIE
Standardowe dla dezodorantu opakowanie w klasycznej schollowskiej niebiesko-żółtej kolorystyce. Dobrze działający atomizer umożliwia równomierną aplikację produktu (ale musimy się nim umieć sprawnie posługiwać, czyli szybko machać aplikującą ręką tak, aby w którymś miejscu nie napsikać zbyt wiele ;).




KONSYSTENCJA I ZAPACH
Naniesiony na skórę punktowo w sporej ilości ma konsystencję kremowo-żelową. Dość długo zajmuje mu wtedy wchłonięcie się do matu, dlatego aplikując go na skórę musimy uważać i stosować się do wskazówek. Jeśli naniesiemy go na stopy w większej ilości będą wilgotne i trzeba będzie dłuższą chwilę odczekać aby móc nałożyć skarpety czy buty. Po wyschnięciu skóra jest bardzo gładka w dotyku, pokryta jakby delikatną powłoczką (silikon i talk?). Niestety po aplikacji nasze stopy pozostawią ślady na ubraniach/butach/podłodze. Zapach jest mocny, intensywny, męski - nawet mi sie podoba, jednak po spryskaniu stóp rozprzestrzenia się po całym pomieszczeniu is staje się mocno przytłaczający. Kręcenie w nosie i kichanie mamy murowane!




WYDAJNOŚĆ
Moim zdaniem spora, ale to tylko dlatego, że produkt nie przypadł mi do gustu i rzadko po niego sięgam. Opakowanie męczę już dobra chwilę, na szczęście w kwietniu kończy się jego termin przydatności i nie będe miała oporów przed definitywnym pozbyciem się go ;) 

DOSTĘPNOŚĆ
Bezproblemowa - znajdziemy go w większości drogerii i marketów.

POJEMNOŚĆ
150ml

CENA
ok. 19PLN

PODSUMOWUJĄC
Zdecydowanie nie kupię ponownie. Zawiódł mnie mocno, a moje stopy nie są wybitnie wymagające. Jesli nie poradził sobie u przeciętnej osoby, wątpię czy poradzi sobie z bardziej nasilonym problemem pocenia się stóp. System Neutra-Activ™ to chyba jakiś niewypał.




Znacie? Może u Was całkowicie inaczej zadziałał?

30 komentarzy:

  1. Z Scholla jeszcze żadnego kosmetyku nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam lubie produkty Scholla, u mnie sprawdzaja sie swietnie, acz tego preparatu jeszcze nie mialam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie nie podołał, ale tylko o tym kosmetyku Scholla mogę się wypowiedzieć ;)

      Usuń
  3. Mialam dwa produkry Scholla i wiecej po nie nie siegne, dla mnie sa beznadziejne. O wiele lepsze są produkty mniej znane, ja chwalę sobie Oxedermil na suche stopy a na potliwosc pomaga wkladka (nie pamietam juz jaka) + puder taki najzwyklejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam spraye do butów i stóp z Rossmanna..nje pamiętam firmy ale są tanie jak barszcz, a dobrze działają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ten Fusswohl czy jak mu tam? podobno dobre są te kosmetyki

      Usuń
  5. nie miałam go i chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. polecam spraye z Rossmana, w lato po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre rzeczy o nich słyszę, muszę wypróbować

      Usuń
  7. nie kupiłam bym zniechęcona tymi białymi śladami.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kupiłam sobie kiedyś w Rossmannie krem do stóp z olejkiem miętowym i szałwią oraz spray z tej samej firmy, ale nie pamiętam nazwy. Pomógł moim stopom i stopom mojego chłopa ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam i nie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. polecam zatem deo z Neutrogeny...nie brudzi, wysycha w mig, jest prawie bezwonny działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już chyba po nie więcej nie sięgnę

      Usuń
  12. Kosmetyk ewidentnie prędzej jest PERFUMEM niż dezodorantem. Mnie też kiedyś zawiódł Scholl - krem na pękające pięty. BEZNADZIEJNY, ja pękających pięt nie mam ale jako zwykły krem też niestety nie dał rady. Co dopiero u kogoś kto taki problem ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, ale na szczęście są inne, tańsze i bardziej skuteczne kosmetyki :)

      Usuń
  13. Mam podobny dezodorant z No36 i chyba jest lepszy niż ten z Scholl :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uuuuu, nie kupię i ja :(. A właśnie poszukuję jakiegoś psikacza do stóp ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie testuję krem perspirant Anidy do stóp - dam znać jak się sprawdzi :)

      Usuń
  15. Raczej nie mam ze stopami problemu, ale jak już, to posypuję talkiem. Największa wada produktu opisanego przez Ciebie- brudzenie jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...