sobota, 15 listopada 2014

O tym, jak zgrzeszyłam w Rossmannie

Witajcie w ten chłodny, sobotni dzień! Dziś post, który nikogo nie zaskoczy, bo o promocji 1+1 w Rossmannie wszędzie jest głośno. Prezentuję Wam na co się skusiłam, może jeszcze się wahacie i przeze mnie zdecydujecie się na coś w drogerii. Winę za to jestem w stanie wziąć na siebie ;)





Pomadki Rouge Edition Bourjois chodziły za mną już od dawna. Z uporem maniaka przeglądałam ich zdjęcia na blogach zastanawiając się, który odcień byłby dla mnie idealny. Jednak zawsze kończyło się na tym, że sięgałam po jakieś tańsze wersje, chociażby Golden Rose czy Rimmel'a. Aż wreszcie nadarzyła się okazja idealna, czyli zakup pomadek za połowę ceny, bo na to wyszło. 







Skusiłam się zatem na odcienie 04 - Rose tweed oraz 18 - Violine strass. Rose tweed to kolor idealny na codzień - zgaszony, elegancki róż, trochę takie moje naturalne usta, ale lepsze ;) Violine strass to idealny kolor na jesień, ostatnio mam ogromne ciągoty do wszelkich śliwkowych odcieni, a ten dodatkowo ma delikatną złotą poświatę dzięki delikatnym drobinkom. Da się je zresztą zauważyć na zdjęciu poniżej. Zazwyczaj nie lubię drobinek w pomadkach, ta jednak podbiła moje serce i już czuję, że będzie moim ulubieńcem.




Moje pozostałe grzechy to lakiery do paznokci Wibo, które już na szczęście nie zrujnowały za bardzo mojego portfela. A pomimo niskiej ceny (a w promocji już śmiesznej) są piękne i całkiem dobre jakościowo. 





Wersja skórzana, czyli matowe wykończenie i delikatnie pomarszczona faktura na paznokciach. Wybrałam czerń (nr 4) oraz piękne bordo (nr 3) - idealne kolory na jesień i zimę.




I wersja satynowa, czyli matowy efekt z mnóstwem zatopionych, mieniących się drobinek. Lakiery w zależności od kąta padania światłą delikatnie zmieniają swój odcień. Mam nr 2 i nr 4, ten ostatni (na zdjęciu po lewej) z opisów na blogach jest podobno najciekawszym i najbardziej wielowymiarowym kolorem. Piękne są!

A Wy byłyście już w Rossmannie? Na co się skusiłyście? 

15 komentarzy:

  1. i u mnie kilka nowych lakierków z Wibo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tylko tusz Wibo i jeden lakier;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wyjątkowo jeszcze nie dotarłam :) 18 cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się staram rossmanna omijać szerokim łukiem :D Pomadkę z Bourjois też bym chciała, ale... troche mnie cena odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tytuł wpisu :))))
    Ja też zgrzeszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przytargałam tylko 2 lakiery ;-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wzięłam cztery rzeczy, tylko same potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne lakiery,ja na zakupach 1+1 kupiłam 3 lakiery,podkład,tusz i puder :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja skusiłam się na 4 rzeczy więc nie jest najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z Burżuła mam Velvet Matte - jest genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam lakiery, chyba nawet ten sam fiolet co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie mógłbym się śmiać i pytać po co Ci ich tyle, ale sam jak facet często wpadam do drukarnia Wrocław czy żelaznego by poszaleć w zakupach rzeczy, które pozornie nigdy mi się nie przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lakiery z wibo to moje odkrycie...jestem zaskoczona - jeszcze pare lat temu byłam negatywnie nastawiona do tej firmy, ale chyba cos sie u nich zmienia w pozytywnym sensie :) powolutku zmieniam zdanie...te lakiery sa świetne!

    PS. a kto z nas nie zgrzeszył w Rossmannie :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...