niedziela, 10 listopada 2013

Lirene z wirującymi drobinkami - hit czy kit?

Dziś pora na recenzję produktu, który testowałam przez ostatnie 4 tygodnie. Nowość od Lirene - płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z witaminą E przeznaczony dla młodej skóry 20+. Wygląda ciekawie? Przeczytajcie jak sprawdził się w akcji.




O PRODUKCIE
Płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E - zachwyca skutecznością działania i zaskakuje efektem tańczących kolorowych drobinek. To egzotyczna dawka energii oraz owocowej uczty dla zmysłów. Wyciąg z papai jest źródłem wit. C i mikroelementów. Długotrwale nawilża i wygładza, nadając promienny wygląd. Kolorowe drobinki łagodnie rozcierają się podczas aplikacji uwalniając wit. E, poprawiając sprężystość i zapobiegając procesom starzenia. Wyciąg z bambusa, lotosu i lilii wodnej regeneruje skórę, a D-pantenol koi i łagodzi podrażnienia. 
Płyn odpowiedni dla wszystkich typów cery, zwłaszcza dla osób młodych 20+. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy i nie wymaga zmywania wodą. 
Stosowanie: Energicznie wstrząsnąć butelką, aż drobinki zaczną wirować. Szybko nanieść płyn na wacik. Rozprowadzić, oczyszczając skórę twarzy i wokół oczu. Czynność powtarzać, aż wacik będzie czysty.




SKŁAD
Aqua, Glycerin, Poloxamer 188, Propylene Glycol, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cellulose, Polyaminopropyl Biguanide, Sorbitol, BHT, Bisodium Adenosine Triphosphate, Algin, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Steam Extract, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Mannitol, Lactose, Hydroxypropyl Methylcellulose, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 77007, CI 12085.

DZIAŁANIE
Płyn nawet dobrze sprawdza się przy demakijażu twarzy, niestety nie radzi sobie w ogóle z makijażem oczu. I nie mówię tu bynajmniej o tuszu wodoodpornym, a zwykłym. Kilkukrotnie zdarzyło mi się wykonywać demakijaż przed ekranem telewizora czy komputera i po standardowej dla mnie ilości zużytych wacików kosmetycznych na demakijaż oczu, byłam przekonana, że moja skóra jest już czysta. Przed lustrem okazywało się jednak, że okolica oczy jest szara i upstrzona fantazyjnymi mazami. Niestety musiałam wtedy sięgać po mleczko do demakijażu lub wspierać się Biodermą, aby makijaż oczu zniknął w 100%, a to niestety jest dla mnie nie do przyjęcia. Dobry płyn micelarny musi radzić sobie z makijażem oczy, a przy tym być dla skóry niezwykle delikatny. Mam w nosie wirujące drobinki i przyjemny zapach, skoro skóra nie jest czysta, a makijaż tylko rozmazuje się na skórze zamiast znikać. Na szczęście płyn nie sprawia, że skóra staje się ściągnięta i wysuszona, ale nie zauważyłam również jakichś niesamowitych efektów pielęgnujących.




OPAKOWANIE
Typowy dla produktów Lirene kształt butelki, który jest wygodny w aplikacji i dobrze leży w dłoni. Z łatwością można aplikować na wacik pożądaną ilość produktu. Grafika jak dla mnie trochę "przesadzona" i na etykiecie zbyt dużo się dzieje - wirujące postaci, kolorowe szlaczki, różnokolorowe napisy. Zdecydowanie bardziej wolę opakowania bardziej minimalistyczne i nowocześniejsze w swojej formie.




KONSYSTENCJA I ZAPACH
Płyn o konsystencji typowej dla płynów micelarnych, przypominający wodę. Jedyną różnicą są zatopione w płynie zółte i pomarańczowe "tańczące" drobinki, które przyznam, że mnie trochę irytują. Zabarwiają wacik, który podczas zmywania nigdy nie ma szansy być czysty, a do tego momentu producent radzi nam kontynuować proces oczyszczania. Nie wydaje mi się aby coś dobrego robiły dla naszej skóry, są raczej chwytem marketingowym. Zapach płynu jest dość przyjemny, kwiatowy, raczej z grupy tych bardziej intensywnych, co według mnie jest typowe dla produktów z grupy Lirene.






WYDAJNOŚĆ
Niższa w porównaniu do innych płynów micelarnych, które stosowałam ze względu na obniżoną skuteczność działania i konieczność powtarzania demakijażu okolic oczu.

DOSTĘPNOŚĆ
większość drogerii

POJEMNOŚĆ
200ml

CENA
ok. 15PLN

PODSUMOWUJĄC
Niestety nie polecam! Lirene ma w swojej ofercie o wiele lepsze produkty, bez zbędnych bajerów w postaci wątpliwych kolorowych kulek, które według mnie nic nie robią poza "wirowaniem". A brak skuteczności zmywania skreśla dla mnie ten produkt już całkowicie.

Znacie? Jak sprawdził się u Was?

16 komentarzy:

  1. Demakijaż oczu to dla mnie podstawa i jeśli produkt sobie z nim nie radzi to go również z miejsca skreślam. A z etykietą faktycznie trochę przekombinowali...

    OdpowiedzUsuń
  2. Te drobinki są bez sensu...jak nie zmywa makijażu, to już na pewno po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie także za słabe działanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna nazwa tańczące drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. drobinki owszem kuszące, ale mija się z celem kupowanie micela, który nie zmywa ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie wyglądają, ale bardziej interesuje mnie czy produkt robi to do czego jest stworzony,jak jest kiepski to po niego nie siegne

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam, ale nie zmywał :/ I oczywiście już więcej się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. ech, mnie też drażnią takie bezsensowne dodatki jak te drobinki np...

    OdpowiedzUsuń
  9. Łeee, czyli to taki bajer, a nic z tego nie ma... dobrze wiedzieć, przynajmniej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście te kulki zbędne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię się z kosmetykami Lirene, jednak ten płyn nie kusi mnie w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niepotrzebny bajer może aby odwrócić uwagę od tego co robi a raczej czego nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam nosa do tego produktu, miałam go już w koszyku ale odstawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do oczu to ja dwufaz używam, więc nie byłoby problemu, ale... te kolorowe kulki wcale a wcale mnie nie zachęcają

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś te drobinki mnie nie zachęcają do zakupu :/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...